Anna & Michał

Zaczyna się nasza wspólna historia.
Zapraszamy Was do świętowania razem z nami już za:

  


Pobieramy się!

Z radością, która ledwo mieści się w sercach, chcemy podzielić się z Wami naszą nowiną. Po sześciu latach pełnych przygód, śmiechu i tysiącach wspólnych poranków, postanowiliśmy powiedzieć sobie „Tak”.

Ta chwila nie byłaby jednak kompletna bez Was – naszej rodziny i przyjaciół, którzy byliście z nami na każdym etapie tej podróży. Stworzyliśmy tę stronę, aby ułatwić Wam przygotowania i podzielić się wszystkimi informacjami dotyczącymi naszego wielkiego dnia.

Nie możemy się doczekać, by zobaczyć Was w Krakowie i wspólnie celebrować miłość!

Uściski,

Ania i Michał

Nasza historia
Od deszczu pod parasolem do słońca Toskanii

A couple shares a moment with a cupcake and candle, perfect for romantic occasions.

Jak się poznaliśmy?

Wszystko zaczęło się w pewien deszczowy, październikowy wtorek na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ania, biegnąc na zajęcia z torbą pełną ciężkich książek, próbowała schronić się przed ulewą w bramie Collegium Novum. Michał, który akurat wychodził z biblioteki, zaoferował jej miejsce pod swoim (dość małym) parasolem.

Droga na przystanek tramwajowy, która normalnie zajmuje trzy minuty, w magiczny sposób wydłużyła się do godziny. Rozmowa o literaturze, planach na przyszłość i sporze o to, gdzie w Krakowie jest najlepsza kawa, trwała w najlepsze. Gdy dotarli na miejsce, deszcz już dawno przestał padać. Oboje wiedzieliśmy, że to nie było zwykłe spotkanie.


Nasza droga

Przez kolejne lata wspólnie odkrywaliśmy świat – od weekendowych wypadów w Tatry (gdzie Michał udowodnił, że jego orientacja w terenie jest… dyskusyjna), przez kulinarne eksperymenty w naszej pierwszej, małej kuchni (Ania wciąż uważa, że spalony karmel to „autorska wariacja”), po naszą pierwszą wielką podróż do Portugalii. Nauczyliśmy się, że miłość to nie tylko wielkie gesty, ale przede wszystkim codzienna radość ze wspólnego śniadania i wsparcie, gdy jedno z nas ma gorszy dzień.

Cheerful couple in casual clothes holding hands and going downstairs in underground passage placed in city in evening time
A loving couple lying on sandy ground, illuminated by fairy lights under a starry twilight sky.

Zaręczyny

W zeszłym roku, podczas wymarzonych wakacji w Toskanii, postanowiliśmy uczcić naszą rocznicę. W małej, rodzinnej winnicy, z widokiem na wzgórza skąpane w zachodzącym słońcu, Michał nagle bardzo spoważniał. Wspominając nasz pierwszy spacer w deszczu, powiedział, że nie chce już wypuścić mojej dłoni spod parasola. Chwilę później klęczał, a ja, przez łzy szczęścia, wykrzyczałam odpowiedź, która była dla mnie oczywista od lat.

Teraz otwieramy nowy rozdział i nie możemy się doczekać, aby napisać go razem z Wami.